Jedna z największych stacjonarnych firm pożyczkowych sektora pozabankowego kończy działalność. Kredyty-Chwilówki, jednak z ikon parabanków kończy działalność.

Od 1 lutego wszystkie 263 biura obsługi klienta zostaną zamknięte. Pożyczkodawca będzie nadal obsługiwać dotychczas udzielone pożyczki, a jest ich obecnie około 100 tysięcy. Kredyty-Chwilówki zwolni też ponad tysiąc pracowników.

Upadek firm jest pośrednio związany z wpisaniem listę ostrzeżeń KNF. Od tego czasu prokuratura nie rozstrzygnęła prowadzonego na wniosek KNF postępowania. Brak rozstrzygnięcia uniemożliwia firmie Kredyty-Chwilówki skorzystania z zewnętrznych źródeł finansowania.

Tak więc, zaprzestanie działalności przez jedną z najpopularniejszych firm sektora pozabankowego nie było bezpośrednio związane z ustawą anty-lichwiarską. Tak więc nie czaka nas w najbliższym czasie fala upadków takich firm jak Provident, Bocian czy Vivus.

Firmy z chwilówkami online mają własną bazę, w której również sprawdzają osoby ubiegające się o pożyczki.

Funkcjonująca już od ponad roku baza Credit Check ma chronić firmy przed oszustami, a pożyczkobiorców przed wpadnięciem w pułapkę zadłużenia. W Credit Check można zweryfikować zadłużenie pożyczkobiorcy w innych firmach.

Rejestr zbiera też takie informacje o klientach jak:

  • pełna historię kredytowa, zarówno pozytywną jak i negatywną,
  • informacje o złożonych wnioskach, zarówno zaakceptowanych i odrzuconych.

Jak chwali się firma:

Z poziomu systemu dostępna jest informacja o ponad 2,5 mln pożyczkobiorców z ich pełną historią kredytową sięgającą do 3 lat wstecz. (...) źródło danych z informacją o ponad 85% klientów.

Jedną z najciekawszych funkcji Credit Check jest moduł antyfraudowy. Mechanizm ten bieżąco weryfikuje wnioski i ocenia prawdopodobieństwo wyłudzenia chwilówki. Dzieje się to między innymi na podstawie liczby powtórzeń danych zawartych w wysłanych wnioskach w określonych przedziałach czasu.

Ministerstwo Sprawiedliwości planuje znacznie ułatwić procedurę upadłości upadłości konsumenckiej którą będą mogli ogłosić także ci pożyczkobiorcy, którzy zadłużyli się, chociaż zdawali sobie sprawę z tego, że nie będą w stanie spłacić swoich zobowiązań.
Obecnie, aby myśleć o upadłości trzeba spełnić wymóg nieumyślnego wpadnięcia w pułapkę zadłużenia. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, wówczas wymóg ten nie będzie obowiązywać.

W pierwszym półroczu 2017 roku sądy orzekły upadłość wobec 2780 osób. Rok wcześniej ogłoszono 4 300 upadłości, co oznacza 85 procentowy wzrost w stosunku do roku 2015.

Przeciętnie na bankruta przypadają zadłużenie o wartości 297 tysięcy zł.

Obecnie chwilówka przedawnia się po trzech latach, ale nie odbywa się to automatycznie.

Przedawnienie zostaje jednak uznane na wniosek dłużnika, więc jeśli wierzyciel złoży sprawę do sądu, a dłużnik złoży wniosek o przedawnienie to sąd powinien oddalić pozew.

Więcej o przedawnieniu na stronie.

Wiele firm windykacyjnych korzysta jednak z niewiedzy dłużników i czasami dużo później niż po ustawowych trzech latach żąda oddania długu.
Dlatego  ministerstwo sprawiedliwości pracuje nad nowym rozwiązaniem, które zamknie, firmom windykacyjnym, możliwość zarabiania pieniędzy na przedawnionych długach.

Dłużnik już nie będzie musiał podnosić w sądzie, że jego zobowiązanie jest przeterminowane, ponieważ sam sąd z urzędu zbada sprawę i automatycznie oddali powództwo jeśli jest przedawnione.

Na razie projekt uzgadniany, opiniowany i konsultowany, dokładny termin wprowadzenia przepisów w życie nie jest jeszcze znany.

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie doprowadzenia 68 tysięcy osób do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. Chodzi o pobieranie opłat przedwstępnych przez podmioty działające pod nazwami:

  • Pożyczka Gotówkowa sp. z o.o.
  • Polska Korporacja Finansowa Skarbiec sp. z o.o.
  • Pomocna Pożyczka sp. z o.o.

Mechanizm oszustwa polegał na tym, że osoba ubiegające się o pożyczkę musiał dokonać wpłaty przed rozpatrzeniem wniosku. Opłata ta nie była potem zwracana, a wniosek o udzielenie pożyczki był zazwyczaj odrzucany. Takim sposobem wyłudzono ponad 180 milionów złotych.
Co więcej przeprowadzona przez prokuraturę analiza umów pod kątem przepisów kodeksu cywilnego wykazała, że opłaty te były nienależne.
Narazie postępowanie jest w toku, ale dalsze działania prokuratury dają nadzieją na uratowanie części pieniędzy wpłaconych przez oszukane osoby.

Rejestr Firm Pożyczkowych miał powstać zgodnie z wytycznymi nowelizacji ustawy o kredycie konsumenckim. I właśnie od początku sierpnia rusza tworzenie tego spisu firm z chwilówkami.

Każda firma pożyczkowa, która chciałaby działać w Polsce musi do 22 stycznia 2018 roku złożyć wniosek o wpis do rejestru. Bez tego nie będzie możliwe legalne prowadzenie działalności.

Biorąc pod uwagę wszystkie terminy na utworzenie rejestru, najpóźniej za rok gotowy będzie pełny wykaz pozabankowych firm pożyczkowych, które będą mogły legalnie działać w Polsce.

Firmy pozabankowe, które chcą znaleźć się w rejestrze będą musiały dostarczyć dokumenty o:

  • formie prowadzenia działalności (spółka akcyjna lub z ograniczoną odpowiedzialnością);
  • niekaralności zarządu;
  • wysokości kapitału zakładowego (min. 200 tys. zł).

Warto dodać, że KNF będzie mogła daną firmę wykreślić z rejestru, przez co straci ona możliwość udzielania pożyczek.

Kilka tygodni temu ruszyła nowa usługa pozabankowa. Firma pożyczkowa Yolo wprowadziła kartę "trzynastka". W swoim działaniu jest to coś podobnego do tego co oferował Vanqis Bank. Firma ta, która była własnością Providenata, zawiesiła działalność kilka lat temu.
Trzynastka daje dostęp do pieniędzy na dwa sposoby. Można nią płacić w sklepach, ale jeśli ktoś woli gotówkę, to może ją dzięki tej karcie wypłacić z bankomatu. Każda wypłata kosztuje 5 zł bez względu na kwotę i bankomat.
Karta wydawana jest na pół roku. Na początek można otrzymać limit w kwocie 3 tysięcy złotych. YOLO nalicza 22 gr dziennie za każde wykorzystanie 100 zł limitu. Miesięcznie wychodzi 6,60 zł kosztów za każdą wykorzystaną stówkę.
Przykładowo, jeśli ktoś np. na początku miesiąca wydał kartą 500 zł i zadłużenie utrzyma się przez dwa miesiące to koszty wyniosą 66 zł.

Na razie trudno wyrokować czy taki model się sprawdzi. Pewne jest jednak to, że firma nie zagrozi tradycyjnym chwilówkom online.

Jedna z najbardziej znanych firm z chwilówkami online została skutecznie zaatakowana przez hakerów.
Wonga poinformowała o włamaniu do swojej bazy danych. Jak informuje brytyjski pożyczkodawca, wykradzione zostały dane osobowe prawie 300 tysięcy jej klientów z Wielkiej Brytanii oraz z Polski.

Wonga poinformowała również, że nie doszło do pełnego złamania zabezpieczeń, a hakerzy mogli wykraść takie dane jak imię i nazwisko, adres poczty elektronicznej oraz ostatnie cztery cyfry karty kredytowej.

Z naszych dotychczasowych analiz wynika, że nieautoryzowany dostęp mógł potencjalnie dotyczyć danych około 22 tysięcy naszych klientów (z polski). Nie objął natomiast dostępu haseł - te dane objęte są osobnym systemem zabezpieczeń.

Wonga ostrzega swoich klientów i prosi, aby zwracali uwagę na nietypowe operacje na koncie.

Obecny atak to kolejna próba złamania zabezpieczeń brytyjskich instytucji finansowych, w ostatnich miesiącach hakerzy złamali zabezpieczenia między innymi takich firm jak: Tesco Bank, Lloyds Bank i NHS.

Krajowego Rejestru Długów poinformował, że wartość długów w przedziale od 1000 do 2000 zł i między 2000 a 3500 zł spadła w ubiegłym roku o 2 proc. i 1,7 proc.
Jak podsumowuje KRD, jest to efektem programu "Rodzina 500 plus".
Podobny trend występuje na rynku bankowym. Z danych zgromadzonych przez Biuro Informacji Kredytowej wynika, że posiadających przeterminowane zaległości do 2000 zł ubyło od marca do września o niemal 6 proc., liczba wszystkich przeterminowanych należności zmalała w tym okresie o 2 procent.
Wg badań, które zamówił Dziennik Gazeta Prawna wynika, że odsetek osób zadłużonych w firmach oferujących chwilówki, spadł w ciągu trzech lat z 5,3% w 2013 do 4,7% w 2016 roku.

Profi Credit to firma, która działa na rynku stacjonarnym i udziela produktów ratalnych. Pożyczkodawca nie skupia się na chwilówkach, które miały najbardziej ucierpieć z powodu ograniczeń kosztów. Jednak okazuje się, że również pożyczki na raty ucierpiały w związku z ograniczeniami kosztów.
Jak podają przedstawiciele firmy, klienci w bieżącym roku pożyczyli łącznie 330 mln zł. Pożyczki dostało 70 tys. osób, a firma nie zanotowała spadku zainteresowania. Spadł natomiast zysk, który we wcześniejszym roku wyniósł 70 mln zł, a w następnym spadł do około 50 mln.

Spadek dochodów Profi Credit chce sobie zrekompensować na sprzedaży online. Firme interesuje segment pożyczek ratalnych, na większe kwoty, od 4-5 tys. zł.
Być może ta usługa będzie dostępna pod nową marką.